Grafik płakał, jak poprawiał

Grafik płakał, jak projektował

Profil Grafik płakał jak projektował, prezentujący zjawiskowe porażki designerskie, ma ponad 188 tysięcy polubień na Facebooku. Zgaduję, że śledzi go całkiem spory odsetek ludzi z branży. Myślę, że każdemu z nas zdarzyło się kiedyś koncertowo spartolić własny projekt graficzny, aby dostosować go do „poprawek” klienta. Taka robota, mimo że opłacona, idzie poniekąd w błoto, bo jak niby pochwalić się szkaradnym potworkiem w portfolio? Dlatego też warto stosować pewne działania profilaktyczne, aby nie musieć potem płakać nad wykonaną robotą.

Czytaj więcej „Grafik płakał, jak projektował”

Jak wyciągnąć zdjęcia z pliku DOCX

Jak wyciągnąć zdjęcia z pliku DOCX

Każdy grafik prędzej czy później otrzyma od klienta zdjęcia w Wordzie. Nigdy do końca nie udało mi się dociec, co powoduje osobami zadającymi sobie trud, aby wkleić fotografie do dokumentu DOCX i dopiero w tej formie przesłać je do wykorzystania w projekcie. Niezależnie od ich motywacji, dla mnie sprowadza się to do konieczności wyodrębnienia rzeczonych obrazów z powrotem do pojedynczych plików. Jak wyciągnąć zdjęcia z pliku DOCX? Jest na to bardzo prosty trick.
Czytaj więcej „Jak wyciągnąć zdjęcia z pliku DOCX”

Błędy łamania tekstu

Niedbałość czy niewiedza? Błędy łamania tekstu

Nie jestem jakimś hardkorowym paladynem poprawności łamania tekstu. Czytając Elementarz stylu w typografii Bringhursta mam czasem ochotę zakopać się gdzieś pod darnią, gdyż dopuszczam przy justowaniu skalowanie glifów w przedziale 2–4 punktów procentowych i zdarza mi się pograć światłem międzyliterowym w przedziałach 15–20 jednostek, aby dopchnąć butem akapit o jeden wiersz w górę. Jednak pewne zasady są święte. Pewnych zasad się nie rusza. A przynajmniej tak mi się wydawało.

Czytaj więcej „Niedbałość czy niewiedza? Błędy łamania tekstu”

Godzina pracy grafika

Money for nothing – czyli jak żyć, by wyżyć

Jak wycenić projekt logo? A jak projekt graficzny katalogu? Ile powinna kosztować godzina pracy grafika i czy to źle, że chcielibyśmy jakoś prosperować, a nie tylko przetrwać? Chyba każdy grafik freelancer lub dorabiający po godzinach etatowiec zadaje sobie czasem takie pytania. Będąc na rynku już od paru lat, doszedłem do pewnych wniosków i ustaleń. Niedawno dotarłem też do ciekawej ankiety dotyczącej zarobków w branży i miło mi stwierdzić, że rzeczone wnioski i ustalenia nie są wyjęte z kapelusza.

Czytaj więcej „Money for nothing – czyli jak żyć, by wyżyć”

Skrypt do InDesigna

Simple Baseline Shifter v0.1 – skrypt do InDesigna

Napisałem swój pierwszy skrypt do InDesigna. Jestem niewspółmiernie dumny. Rzecz nie jest – bynajmniej – nie wiadomo czym. Pięćdziesiąt dziewięć linijek kodu, które pozwalają zmienić skok i położenie pierwszej linii bazowej dokumentu bez otwierania okna preferencji. Nie wykluczam, że taki skrypt ktoś już kiedyś napisał, ale nie martwi mnie to. This is my script. There are many like it, but this one is mine.

Czytaj więcej „Simple Baseline Shifter v0.1 – skrypt do InDesigna”

Otwieranie dokumentów utworzonych w wyższych wersjach InDesigna

Otwieranie dokumentów utworzonych w wyższych wersjach InDesigna

Chyba każdy użytkownik InDesigna prędzej czy później musi się zderzyć z kwestią kompatybilności dokumentów utworzonych w różnych wersjach programu. Temat ten od zawsze budził kontrowersje, ale wraz z wprowadzeniem modelu subskrypcyjnego (wersje CC) stał się jeszcze bardziej drażliwy. Wszyscy użytkownicy, którzy pozostali przy wersji CS6, coraz częściej stają wobec wyzwania, jakim jest otwieranie dokumentów utworzonych w wyższych wersjach InDesigna. Dotyczy to również mnie. Jak sobie radzić?

Czytaj więcej „Otwieranie dokumentów utworzonych w wyższych wersjach InDesigna”

Blade Runner 2049 LAPD font

Font Identification Failed!

Każda profesja ma swoje zboczenia. Pracując z tekstem nie sposób nie zacząć po jakimś czasie zwracać uwagi na czcionki. Nie raz, widząc reklamę czy billboard, kiwam głową z uznaniem nad doborem fontów, lub – przeciwnie – marudzę na kiepski kerning lub inną drobnostkę, zupełnie obojętną normalnym ludziom. Nie inaczej stało się, gdy – jako fan science-fiction – wybrałem się na film Blade Runner 2049. Tym, co zostało mi w głowie po obejrzeniu obrazu, nie była bowiem fabuła, zjawiskowe kadrowanie czy gra aktorska. Była to czcionka. Na dodatek nie pierwszoplanowy, futurystyczny font, znany choćby z plakatów filmowych, ale grająca drugie czy trzecie skrzypce bezszeryfówka używana do oznakowania filmowego Los Angeles Police Department (LAPD).

Czytaj więcej „Font Identification Failed!”

Rozbudowane scalanie danych w InDesignie

Rozbudowane scalanie danych w InDesignie

Potrzeba matką wynalazku – mówi stare przysłowie. Można by dodać – a lenistwo jego ojcem. Obie te zasady były i wciąż są motorem moich starań zgłębienia funkcji i tricków, dzięki którym jestem w stanie coraz szybciej i bardziej wydajnie składać publikacje. Szczególnie polubiłem scalanie danych w InDesignie oraz inne sposoby na automatyzację zaciągania danych do programu z zewnętrznych źródeł. Prawie zawsze, gdy wydaje mi się, że niewiele da się już w tej materii ulepszyć, dowiaduję się, że jednak się mylę. Ot, choćby trafiając na sprytne pluginy, z których istnienia nie zdawałem sobie wcześniej sprawy.

Czytaj więcej „Rozbudowane scalanie danych w InDesignie”

Wartość prostoty

Prostota

Czasami mniej znaczy więcej, a prawdziwe wyzwanie polega na tym, żeby wiedzieć, ile można odjąć, a nie ile dodać. Łatwo ulec pokusie nadmiaru. Nadmiar jest powabny i porywający, znacznie bardziej, niż prostota. Jest też świetnym kanałem ujścia dla naszej twórczej próżności – pokazać wszystko, na co nas stać. Jednak – mam takie głęboko zakorzenione przeświadczenie – to nie w ten sposób powstają rzeczy naprawdę wartościowe.

Czytaj więcej „Prostota”

Jakiego programu używać do projektowania stron internetowych

Grzebienie i grabie – webdesign bez Photoshopa

Uwielbiam Photoshopa. Naprawdę. To program, który sprawił, że ciała jeszcze nigdy nie były tak kształtne, skóra tak nieskazitelna, a barwy tak żywe, jak dziś. Kochany lub wyklinany – stał się częścią kultury masowej i dawno już przestał być po prostu narzędziem komputerowych grafików. Jednak wszystko ma słabe strony. Słabą stroną Photoshopa jest webdesign i projektowanie interfejsów. Doprawdy, nie pojmuję, dlaczego tak duży odsetek designerów nie zdaje sobie z tego sprawy.

Czytaj więcej „Grzebienie i grabie – webdesign bez Photoshopa”