Pół roku przemknęło jak z bicza strzelił. Ostatnio na początku roku relacjonowałem projekty graficzne, które wyszły z mojej pracowni. Teraz wiosna ma się już ku końcowi, a czerwiec zaczyna zalewać nas letnim żarem z nieba. Cóż. Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie to, że nie zasypiałem gruszek w popiele, a przełom zimy i wiosny był w Nowej Pracowni bardzo, bardzo pracowity. Co się działo? Zapraszam. Będzie trochę o Pyrkonie, trochę o portalu Kultura u podstaw i co nieco na temat drobniejszych, doraźnych zleceń.
Czytaj Dalej „Czego nie widać – maj”